Żywienie w chorobach autoimmunizacyjnych – relacja z konferencji

...
2015-12-07

Piątek tydzień temu odbyła się konferencja zorganizowana przez SKN Patofizjologii i Reumatologii Doświadczalnej GUMed, pod wszystko mówiącym tytułem: Żywienie w chorobach autoimmunizacyjnych. Między koncepcjami patofizjologicznymi a Evidence-Based Nutrition.

Ten temat jest szalenie ważny, ponieważ obecnie o chorobach autoimmunizacyjnych (ChAI) mówi i pisze się bardzo dużo. Niestety rzetelne informacje giną w potoku przeinaczeń i półprawd. A gdzieś tam w tym wszystkim są ludzie, którzy cierpią oraz specjaliści, którzy próbują im pomóc. Jednak czy ci ostatni opierają swoją wiedzą na najlepszych możliwych dowodach, czyli zgodnie z ideą Evidence-Based Nutrition?

Niestety nie. I nie musi to wynikać ze złej woli, a zwyczajnie z faktu, że jakość dowodów w kwestii żywieniowego podejścia do ChAI jest bardzo niska. Mamy głównie elegancko wyglądające po rozpisaniu na papierze patomechanizmy, które nigdy nie zostały sprawdzone eksperymentalnie, nawet na zwierzętach.

Chyba najpowszechniejszą z nich jest hipoteza przeciekającego jelita (leaky gut). W niewielkim uproszczeniu chodzi o to, że samoistnie lub pod wpływem jakiegoś czynnika, dochodzi do przerwania ciągłości nabłonka jelit i w ten sposób nie w pełni strawione cząsteczki pokarmowe dostają się do krwioobiegu lub naczyń limfatycznych. Tam zostają rozpoznane jako obce przez układ immunologiczny i nasilają stan zapalny. Jeśli przy odrobinie pecha przypominają tkanki naszego organizmu, to komórki układu odpornościowego uzbrajają się przeciwko któremuś z naszych organów. Zgrabny, prawdopodobny i satysfakcjonujący mechanizm. Czy tak rzeczywiście jest? Na dzień dzisiejszy nie wiadomo.

Po wpisaniu na PubMedzie: gut permeability autoimmunewyskoczą nam 52 rekordy. Jednak wystarczy zawęzić wyniki do badań klinicznych i liczba topnieje do zera. Użycie sformułowania leaky gut, daje zbliżone rezultaty. Krótko mówiąc, brakuje obiektywnych danych wskazujących, że lecząc przeciekające jelito, poprawimy stan chorego na AI. Nie oznacza to oczywiście, że nie warto próbować. Warto, bo nierzadko mamy do czynienia z silnie cierpiącym człowiekiem.

Jak mu pomóc? Jest kilka pomysłów dietetycznych, jednak są one oparte na słabych przesłankach i często oznaczają eliminację dużych grup produktów, które w normalnych warunkach uznalibyśmy za zdrowe np. strączków. Dlatego diety ułożone pod leczenie ChAI są zwykle bardzo restrykcyjne i zawierają produkty, które trudno uznać za korzystne dla zdrowia np. czerwone mięso i w dużych ilościach olej kokosowy. Niepokojące przy tym jest to, że wielu dietetyków pracujących z koncepcją przeciekającego jelita ignoruje potencjalną szkodliwość rekomendowanych przez nich metod w kontekście innych aspektów zdrowia np. tworzenia się blaszki miażdżycowej pod wpływem dużych ilości nasyconych kwasów tłuszczowych w diecie.

RAD_6822

Nie mamy też pewności, czy przeciekające jelito jest przyczyną, czy może tylko współtowarzyszy ChAI. Nie wiemy też, czy i w jakim stopniu jest uleczalne. Obecny jest również wątek flory bakteryjnej, której stan odgrywa dużą, ale nadal nieoczywistą rolę. Wiemy np. że probiotyki mogą zarówno polepszyć jak i pogorszyć stan chorego w zależności od gatunku i być może innych czynników. Podobnie z antybiotykami – czasem mogą pomóc, a czasem to właśnie one mogą być przyczyną kłopotów.

Wracając do wspomnianych dietetyków, niektórzy z nich chwalą się, że osiągnęli ze swoim pacjentem spadek przeciwciał antyTPO w chorobie Hashimoto, jednak w rzeczywistości to nic nie wnosi, ponieważ ich zmniejszony poziom nie oznacza powrotu do zdrowia. Poprawa samopoczucia pacjenta, poprawa innych markerów lub obniżenie dawek leków rzeczywiście mógłby być wskaźnikiem poprawy stanu pacjenta.

Chciałbym żebyście mnie dobrze zrozumieli. Leczenie dietetyczne chorób autoimmunologicznych budzi duże nadzieje – należy jednak podchodzić do tego bardzo ostrożnie i czekać na kolejne badania na ten temat. Warto też zachęcać dietetyków odnoszących sukcesy z pacjentami ChAI do publikowania w prasie naukowej udokumentowanych opisów przypadków – taki apel wygłosili organizatorzy konferencji i ja się do niego przyłączam. W oczekiwaniu na więcej prac, trzeba jednak zadać sobie pytanie, a co z ludźmi, którzy chorują już teraz?  

W mojej opinii, jeśli pacjent jest gotowy przejść na wymagającą dietę, a dietetyk może zapewnić, że będzie ona dobrze zbilansowana i zdrowa, to warto spróbować. Niestety tu jest duży kłopot, o którym wspominałem – wielu dietetyków pracujących w koncepcji przeciekającego jelita, wprowadza wysokotłuszczowe, bogate w czerwone mięso i ubogie w warzywa diety, które są niekorzystne w kontekście długoterminowego zdrowia, nawet jeśli przynoszą remisję ChAI.

Z całą pewnością nie należy też straszyć zdrowych osób zjawą o nazwie przeciekające jelito. Nawet, jeśli okaże się ono przyczyną ChAI, to nadal nie jest ono udziałem większości społeczeństwa i nie jest przyczyną wszystkich chorób świata, wbrew temu, do czego niektórzy próbują przekonywać.

Dajcie też lajka SKN Patofizjologii i Reumatologii Doświadczalnej GUMed, bo robią dobrą robotę, odtruwając Socjalmedia rzetelnymi treściami.

Źródła

Wybrałem posty, które mogą Ci się spodobać

Czy wczorajszy ryż ma 50% mniej kalorii?

Czy kawa rozpuszczalna jest zdrowa?

Cheat meal – czyli kogo chcesz oszukać?