Probiotyki w sporcie

...
2016-07-04

Temat probiotyków i flory bakteryjnej interesuje mnie od bardzo dawna, ale jakoś tak wyszło, że tej kwestii nie poruszyłem szerzej do tej pory na blogu. W tej serii wpisów chcę się bliżej przyjrzeć probiotykom w sporcie. Zagadnienie to jest bardziej złożone, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać. Mamy tutaj trzy warstwy: wydolność sportową, odporność organizmu oraz wpływ probiotyków na zdrowie przewodu pokarmowego. Wszystkie te aspekty w pewien sposób się przenikają, ale dla przejrzystości będę je omawiał oddzielnie i będzie to seria czterech tekstów.

Słowem wstępu. Probiotyki to drobnoustroje, które są zdolne do kolonizowania ludzkiego układu pokarmowego i wywierają pozytywny wpływ na funkcjonowanie gospodarza. Jest to rodzaj symbiozy, w którym drobnoustroje zyskują środowisko życia i pokarm, a my czerpiemy różnorakie korzyści wynikające z ich obecności. Zwraca się uwagę głównie na funkcjonowanie układu pokarmowego1 (np. w przypadku biegunek związanych z podawaniem antybiotyków lub zmniejszenie dolegliwości u osób z IBS), układu immunologicznego, podnosi się nawet kwestię funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego – jedno z badań wykazuje, że podanie probiotyków może poprawić samopoczucie2. Niewątpliwe w wielu obszarach jest więcej pytań niż odpowiedzi. Jednak już dzisiaj możemy skorzystać z niektórych szczepów probiotycznych, których działanie zostało udowodnione.

Przede wszystkim, bardzo ważne jest to, aby zwracać uwagę na szczepy poszczególnych bakterii – oczywiście, każdy zdaje sobie sprawę, że bakterie mają gatunki i że niektóre z nich mogą być szkodliwe. Jednak posługiwanie się wyłącznie gatunkami bakterii może nas wyprowadzić na manowce. Przykład? Escherichia coli. Często jest odpowiedzialna za niebezpieczne zatrucia, ale może być też relatywnie nieszkodliwym mieszkańcem naszych jelit, jak i probiotykiem. Tak! E. coli szczepu Nissle 1917 jest probiotykiem stosowanym przy zaparciowej postaci Zespołu Jelita Nadwrażliwego (ZJN; z ang. irritable bowel syndrome). Z tego wynika, że na przykład, jeśli określony szczep Lactobacillus acidophilus ma udowodnione prozdrowotne działanie, to tylko ten należy tak postrzegać. Nie możemy uznać, że cały gatunek jest dobroczynny, bo korzystne cechy może mieć tylko ten konkretny szczep.

Mała dygresja – gatunki bakterii rozumie się nieco inaczej niż gatunki zwierząt, czy roślin, są one bardziej „płynne”. Wynika to z tego, że bakterie szybko mutują i są zdolne do wymiany materiału genetycznego (np. w postaci plazmidów mogą otrzymać geny kodujące odporność na antybiotyki) między bardzo odległymi gatunkami. Można by to porównać do sytuacji, w której jabłoń byłaby w stanie wymienić z sosną pakiet genów odpowiedzialnych za tworzenie szyszek zamiast jabłek i mielibyśmy jabłoń z szykami. Czyli jabłoń raczej mało użyteczną w sadzie. Krótko mówiąc – liczą się szczepy, a nie gatunki. Utrudnia to robienie przeglądów, bo nie zawsze autorzy publikacji informują, jakiego szczepu konkretnie użyto, a czasem wręcz dają informacje jedynie o komercyjnym preparacie, który został zastosowany, a szczegółowych informacji trzeba szukać na stronie producenta. Nie ułatwia to też dobierania konkretnego preparatu, bo producenci często nie piszą z jakich szczepów skorzystali. Próżno szukać takiej informacji na produktach i stronach takich znanych producentów suplementów jak Swanson, Puritan’s Pride, Now Fods, Natures Way. Osobiście jestem skłonny bardziej zaufać tym producentom, którzy deklarują, jakich dokładnie szczepów używają np. Solgar albo Sanprobi.

Jak wybrać probiotyki?

– O ile to tylko możliwe (w Polsce często niemożliwe), staraj się wybierać te szczepy probiotyków, które zostały zbadane w tym kontekście, na którym ci zależy – np. poprawie odporności. Szerzej o tym w następnych tekstach.

– Jeśli nie jest to możliwe, staraj się szukać chociaż tych gatunków, które zostały przebadane i spróbuj obserwować, czy rzeczywiście działają.

– Dzienna porcja powinna powinna wynosić przynajmniej 1010 (1 0000000000 czyli 10 miliardów) CFU3. CFU (z ang. colony-forming unit), czyli jednostek tworzących kolonię. Zwróć na to uwagę, kupując suplement.

– Sugeruję sięgać raczej po probiotyki z większą ilością szczepów. Najlepsze wyniki zazwyczaj uzyskiwano, kiedy szczepów było więcej.

– Dobrze, jeśli probiotyk jest zamknięty w kapsułce dojelitowej, bo ułatwia to jego przetrwanie w drodze przez żołądek. Jeśli jest inaczej, łykaj probiotyk w trakcie lub po posiłku – wyjaśnienie TUTAJ.

– Dobrym pomysłem jest też jedzenie kiszonych warzyw, np. w kiszonych ogórkach powszechnie występuje L. plantarum, którego wiele szczepów ma korzystne właściwości przy kłopotach z funkcjonowaniem jelit.

Pamiętaj, żeby zajrzeć też do tekstu o infekcjachwydolności oraz zdrowiu układu pokarmowego.

Źródła:

  1. Passariello A, Agricole P, Malfertheiner P. A critical appraisal of probiotics (as drugs or food supplements) in gastrointestinal diseases. Curr Med Res Opin. 2014;30(6):1055–64.
  2. Steenbergen L, Sellaro R, van Hemert S, Bosch JA, Colzato LS. A randomized controlled trial to test the effect of multispecies probiotics on cognitive reactivity to sad mood. Brain Behav Immun. 2015;48:258–64.
  3. Gleeson M. Immunological aspects of sport nutrition. Immunol Cell Biol. 2015;94(2):117–23.

Źródła

Wybrałem posty, które mogą Ci się spodobać

Multiwitamina – prawdopodobnie najbardziej przeceniany suplement

Przegląd skuteczności i zastosowania suplementów w sportach siłowych

Infekcje – które probiotyki mogą pomóc?