No pain, no gain – to najbardziej szkodliwy ze sloganów w świecie fitness.

Jest nie tylko nieprawdziwe, ale też silnie demotywujące. Utrzymuje ludzi w błędnym przekonaniu, że jeśli ich treningi nie są bolesne i nie dają oni z siebie 100% to są one kompletnie bez sensu.

Prawda jest niemal dokładnie odwrotna. Nawet bardzo lekkie treningi, jeśli są wykonywane regularnie dają szereg korzyści zdrowotnych i poprawiają estetykę ciała. Już 20 minut spaceru dziennie jest dobre. Natomiast trenowanie ponad swoje możliwości (przetrenowanie) jest szkodliwe dla zdrowia, samopoczucia i wyglądu. Zdecydowanie lepiej być niedotrenowanym niż przetrenowany. 

Tak – będziesz musiał wyjść nieco poza swoją strefę komfortu, jeśli chcesz robić znaczny progres, ale nie oznacza to, że spokojniejsze treningi nic nie dają.
Tak – jeśli jesteś wyczynowym sportowcem będziesz musiał się trochę wycierpieć na treningach.
Nie – jeśli jesteś amatorem, to nie musisz za każdym razem trenować blisko 100% swoich możliwości, żeby osiągać swoje cele.
Nie – jako amator, który ma obowiązki i pracę nie potrzebujesz dodatkowego źródła stresu w postaci bolesnych treningów.

(oczywiście w równym stopniu dotyczy to wszystkich odmian i tłumaczeń tego hasła)

No brain, no gain!

Wybrałem posty, które mogą Ci się spodobać

Cheat meal – czyli kogo chcesz oszukać?

Dlaczego kobiety posiadające konia żyją 15 lat dłużej?

Czemu warto liczyć kalorie? – przynajmniej czasem