Istnieje przekonanie, że liczenie kalorii może przyczyniać się do zaburzeń odżywiania. Wynika to z tego, że są badania wskazujące, że zaburzenia odżywiania częściej dotyczą osób, które liczą kalorie1. A co więcej osoby z zaburzeniami odżywiania często deklarują, że aplikacje do liczenia kalorii przyczyniły się do ich problemu2. Aż 75% osób z zaburzeniami odżywiania używało aplikacji MyFitnessPal. NAtomiast ¾ z nich uważało, że aplikacja ta przyczyniła się do ich problemu. Niepokojące, jednak osobiste odczucia i korelacje to za mało, żeby ustalić związek przyczynowo skutkowy.

Czy liczenie kalorii może wywołać zaburzenia odżywiania?

Jednak ostatnio pojawiło się badanie, w którym próbowano zaobserwować ten związek3. W badaniu wzięło udział 200 młodych kobiet (średnio 20 lat), różnego pochodzenia etnicznego, o prawidłowym BMI (23,1). Kobiety nie miały zaburzeń odżywiania. W tym miejscu warto odnotować, że mamy do czynienia z młodymi kobietami, czyli populacją szczególnie mocno narażoną na ten problem. Połowa uczestniczek została przydzielona do grupy kontrolnej i je tylko obserwowano. Natomiast druga połowa miała liczyć kalorie w aplikacji MyFitnessPal. Słowem wyjaśnienia – aplikacja te służy głownie do liczenia kalorii, choć ma też funkcje treningowe itp. Jest bardzo popularna na świecie i prawdopodobnie to najpowszechniej używana aplikacja tego typu, ale umiarkowanie popularna w Polsce. I nie dziwni mnie to specjalnie, bo w mojej opinii są lepsze aplikacje na naszym rynku.

Po miesiącu oceniono obecność zaburzeń odżywiania przy pomocy kwestionariusza EDE-QS. Nie zaobserwowano żadnych istotnych statystycznie różnic pomiędzy grupami. Nawet wystąpił nieistotny statystycznie spadek ryzyka zaburzeń odżywiania w grupie liczącej kalorie. Dodaje to tylko po to, żeby zaznaczyć, że nie było nawet jakieś tendencji w kierunku większego występowania zaburzeń odżywiania.

Co równie ważne uczestniczki nie odczuwały też większego lęku (STATI), nie miały większych objawów depresji (CESD-R-10), ani obniżonej jakości życia (BBQ) w wyniku liczenia kalorii. Nie zmienił się też ich obraz ciała (BISS), a nawet zaczęły się rzadziej (!) ważyć i co ciekawe to jedyna istotnie statystycznie różnica między grupami. Przed interwencją uczestniczki liczące kalorie ważyły się dwa razy częściej niż po jej zakończeniu (0,66 vs 0,33 na tydzień). Jest to dość zaskakujące.

Istotne jest też to, że liczenie kalorii nie wpłynęło korzystnie na jakość diety – przynajmniej w badanych parametrach. Badacze pytali o częstotliwość spożywania warzyw, owoców, śniadań oraz wypijanie wody, soków i napojów słodzonych. Nie zmieniły się też nawyki uczestniczek związane z aktywnością fizyczną i czasem wolnym, takie jak czas spędzony przed telewizorem czy w mediach społecznościowych.

Wnioski

Powyższe badanie pozwala wyciągnąć wniosek, że samo liczenie kalorii nie doprowadza do zaburzeń odżywiania. Trzeba jednak wziąć pod uwagę dwie kwestie. Dieta uczestniczek była dietą normokaloryczną. Można podnosić, że połączenie diety niskokalorycznej z liczeniem kalorii nasiliłoby zaburzenia odżywiania. Aczkolwiek w innym badaniu z 2018 roku nie zaobserwowano, by używanie MyFitnessPal w czasie 6-miesiecznego programu odchudzającego wpływało na zwiększenie ryzyka zaburzeń odżywiania4.

Trzeba też pamiętać, że w badaniu brały udział kobiety, u których wykluczono zaburzenia odżywiania. Może być tak, że u osób z zaburzeniami liczenie kalorii je nasili. I to mogłoby tłumaczyć, czemu osoby z zaburzeniami odżywiania uważają, że te aplikacje się do tego przyczyniły. Dzieląc włos na czworo można też zwrócić uwagę, że aplikacja aplikacji nie równa. Niektóre aplikacje dość szybko karcą nas za to, że przekroczyliśmy np. założoną ilość kalorii. W niektórych z nich wystarczy dosłownie zjeść ich kilka za dużo i podkreśli się nam to na czerwono. Może to nasilać perfekcjonizm i stymulować rozwój zaburzeń odżywiania.

Uważam, że istotne jest to, jakie mamy alternatywny. Częstym rozwiązaniem na dietę odchudzającą jest tworzenie listy produktów zakazanych i dozwolonych. I moim zdaniem jest to najbardziej ryzykowna opcja, jeśli chodzi o rozwój zaburzeń odżywiania. Ponieważ buduje to bardzo zero-jedynkowy obraz diety. Wtedy dość często pojawia się scenariusz, że dana osoba ściśle przestrzega diety, je tylko dozwolone produkty, ale jednego dnia skubnie coś zakazanego. I to odpala napad objadania. Doświadczyłem tego typu schematu osobiście.

Reasumując – nie wydaje się, żeby samo w sobie liczenie kalorii nasilało zaburzenia odżywiania. Aczkolwiek u osób z zaburzeniami odżywiania istnieje ryzyko, że mogą one je nasilać. Zapraszam też do przeczytania mojego tekstu sprzed kilku lat nt. dlaczego warto chociaż jakiś czas liczyć kalorie.

Źródła

  1. Simpson CC, Mazzeo SE. Calorie counting and fitness tracking technology: Associations with eating disorder symptomatology. Eating Behaviors. 2017;26:89-92. doi:10.1016/j.eatbeh.2017.02.002
  2. Levinson CA, Fewell L, Brosof LC. My Fitness Pal calorie tracker usage in the eating disorders. Eating Behaviors. 2017;27:14-16. doi:10.1016/j.eatbeh.2017.08.003
  3. Hahn SL, Kaciroti N, Eisenberg D, Weeks HM, Bauer KW, Sonneville KR. Introducing Dietary Self-Monitoring to Undergraduate Women via a Calorie Counting App Has No Effect on Mental Health or Health Behaviors: Results From a Randomized Controlled Trial. Journal of the Academy of Nutrition and Dietetics. 2021;121(12):2377-2388. doi:10.1016/j.jand.2021.06.311
  4. Jospe MR, Brown RC, Williams SM, Roy M, Meredith-Jones KA, Taylor RW. Self-monitoring has no adverse effect on disordered eating in adults seeking treatment for obesity: Effect of self-monitoring on disordered eating. Obesity Science & Practice. 2018;4(3):283-288. doi:10.1002/osp4.168
Wybrałem posty, które mogą Ci się spodobać

Porównanie soylentów

Czym jest Huel i inne soylenty oraz czy warto je włączyć w dietę?

Gluten, dieta i autyzm w naukowym spojrzeniu