Blog

Żaba Kambo + głupota = śmiertelne combo
Zdrowie  

Media huczą o śmierci kobiety, która umarła podczas ceremonii, polegającej na nakładaniu toksycznej wydzieliny chwytnicy zwinnej (Phyllomedusa bicolor) na skórę. Sam zabieg poprzedzony jest szamańskim obrzędami, rozpalaniem kadzideł, muzyką i tym podobnymi. Sądzę, że sam sposób przeprowadzania rytuału w dużej mierze buduje to silne doświadczenie. Kulminacyjnym momentem jest nałożenie na przypaloną rozżarzonym patyczkiem skórę wydzieliny żaby. Od tego zostają charakterystyczne blizny, zazwyczaj na lewym ramieniu. Ludy żyjące w Amazonii przypisują rytuałowi właściwości zwiększające wytrzymałość, siłę i sprawność seksualną1,2. Ludzie zachodu dodali do listy jeszcze efekt poprawiający odporność i oczyszczający.

Wydzielina ma około 200 substancji aktywnych biologicznie, głównie peptydów3. Większość z nich jest toksyczna. Przypisuje im się działanie antybakteryjne, antywirusowe czy wręcz antyrakowe, choć są to efekty obserwowane tylko w badaniach in vitro. Tutaj jest też jedna rzecz, z którą muszę się zgodzić ze zwolennikami rytuału żaby. Jest spora szansa, że po wyizolowaniu, któraś z tych substancji rzeczywiście może mieć efekt terapeutyczny i zostanie wykorzystana przez medycynę. Ale do tego jeszcze bardzo daleka droga eksperymentów, dobieranie dawek, testów na zwierzętach itd. Trzeba też pokreślić, że niektóre z substancji zawartych w wydzielinie Kombo są opiatami, silniejszymi niż morfina i heroina3. Może to tłumaczyć „euforyczne” działanie rytuału i chęć jego powtarzania.

Po zaaplikowaniu wydzieliny następują objawy typowe dla zatrucia – przyśpieszona akcja serca, skok ciśnienia, uczucie gorąca, bóle głowy i splątanie oraz wyjątkowo silna biegunka i wymioty. Może to tłumaczyć, czemu ludzie sądzą, że zabieg ich oczyszcza. Charakterystyczna jest też silna opuchlizna twarzy.

Czy rzeczywiście oczyszcza? Nie ma na to najmniejszych dowodów4. Chyba, że za takie uznamy deklaracje szamanów z Amazonii.

Czemu ludzie w to wierzą? Sądzę, że robotę robi mistycyzm rytuału plus ekstremalne przeżycie, związane z silnym, krótkotrwałym zatruciem. Taka kombinacja wzmocniona działaniem opiatów daje uczucie katharsis, wyrzucenia czegoś z siebie, oczyszczenie.

Czy to niebezpieczne? W dziewięciu przypadkach na dziesięć – nie. Zdrowy, silny organizm dorosłego człowieka prawdopodobnie przetrwa taki eksperyment bez większego szwanku. Gorzej jeśli trafi na kogoś chorego np. z nierozpoznanym tętniakiem, niewydolnością nerek czy uszkodzoną wątrobą. Wtedy rytuał Kambo może być ostatnią przygodą w życiu lub w lepszym przypadku, skończy się to silnymi zaburzeniami elektrolitowymi5. Do tego należy dodać, że możemy zawsze trafić na niewykwalifikowanego szamana lub silniejszą, zanieczyszczoną czy oszukaną partię wydzieliny.

Kambo to gra do jednej bramki. Zdrowia tym nie podreperujesz, a ryzyko, które jest z nim związane jest duże i może być śmiertelne w skutkach.

Źródła:

  1. Erspamer V, Erspamer GF, Severini C, i in. Pharmacological studies of „sapo” from the frog Phyllomedusa bicolor skin: A drug used by the Peruvian Matses Indians in shamanic hunting practices. Toxicon. 1993;31(9):1099–1111.
  2. Daly JW, Caceres J, Moni RW, i in. Frog secretions and hunting magic in the upper Amazon: identification of a peptide that interacts with an adenosine receptor. Proc Natl Acad Sci. 1992;89(22):10960–10963.
  3. Lacombe C, Cifuentes-Diaz C, Dunia I, Auber-Thomay M, Nicolas P, Amiche M. Peptide secretion in the cutaneous glands of South American tree frog Phyllomedusa bicolor: an ultrastructural study. Eur J Cell Biol. 2000;79(9):631–641.
  4. den Brave PS, Bruins E, Bronkhorst MWGA. Phyllomedusa bicolor skin secretion and the Kambô ritual. J Venom Anim Toxins Incl Trop Dis. 2014;20(1):40.
  5. Leban V, Kozelj G, Brvar M. The syndrome of inappropriate antidiuretic hormone secretion after giant leaf frog (Phyllomedusa bicolor) venom exposure. Toxicon. 2016;120:107–109.

Zdjęcie: Jean-Marc Hero, Attribution ShareAlike 2.5

blog comments powered by Disqus